Nigella Lawson, którą uwielbiam oglądać w telewizji, napisała o risotto: „Wiemy, co sprawia, że danie ma tak łagodzące właściwości: węglowodanowy pocałunek ryżu o dużej zawartości skrobi przywraca uczucie spokoju, który jakże często nas opuszcza. Ponadto każdy kolejny kęs smakuje dokładnie tak jak poprzedni i jak kolejny. Czasem nastrój wymaga takiej niezmienności, usypiającej powtarzalności, która przywodzi na myśl karmienie małego dziecka, pozwalając bezmyślnie unosić łyżkę do ust i ponownie zanurzać ją w misce, co samo w sobie uspokaja. Nie trzeba myśleć, po prostu się je: przed nami pełna porcja ukojenia”.

Całkowicie się z nią zgadzam – są dni absolutnie wymagające, by ugotować risotto lub, gdy naprawdę nie mamy czasu, puree ziemniaczane!

To, co ważne nim zabierzemy się do risotto to bulion. Ja sprawę od lat rozwiązuję w ten sposób, że za każdym razem, gdy gotuję rosół, mrożę jeden lub dwa słoiki czystego wywaru. To doskonała baza nie tylko do risotto, ale też innych zup, np. pomidorowej. Jeśli nie macie zamrożonego rosołu niestety musicie zacząć od przygotowania bulionu. Jeśli nie macie ochoty na czasochłonne gotowanie rosołu lub jesteście wegetariankami, musicie ugotować bulion warzywny – nie żałujcie warzyw, jeśli włoszczyzna jest mała, włóżcie dwie obrane włoszczyzny do garnka.

Co jeszcze potrzeba:

  • pół kilograma ryżu do risotta (Arborio)
  • spora cebula lub dwie mniejsze
  • dwa ząbki czosnku
  • bakłażan średniej wielkości
  • oliwa z oliwek
  • tymianek
  • sól i pieprz
  • parmezan

Należy zacząć od posiekania cebuli i zeszklenia jej na oliwie. Użyjcie do tego garnka, w którym później będziecie gotować risotto, garnek nie może być za mały. Pokrójcie tez bakłażana najpierw na o. centymetrowe plastry, potem w kostkę.

Do zeszklonej cebuli zetrzyjcie cały czosnek, wrzućcie cały ryż i nie wyłączając ognia dokładnie wymieszajcie go z oliwą, cebulą i czosnkiem, dodajcie ok. łyżeczkę soli. Gdy każde ziarenko ryżu będzie obtoczone aromatyczną oliwą, zacznijcie powoli wlewać rosół lub bulion. Za każdym razem dodawajcie nie więcej niż pół szklanki wywaru i cały czas mieszajcie ryż, który będzie wchłaniał wywar. Zacznijcie też dokładać pokrojonego bakłażana. W przygotowaniu tej potrawy ważne jest mieszanie, gdy zagapicie się zbyt długo, potrwa przylgnie do dna garnka. Dodajcie suszony lub świeży posiekany tymianek. Na końcu należy spróbować, czy potrawy nie trzeba dosolić oraz należy dodać świeżo mielony pieprz. Gdyby zabrakło wam bulionu lub rosołu, a ziarenka ryżu nadal byłyby twardawe, można poratować się gorącą gotowaną wodą. Z kolei jeśli ryż będzie już miękki a wam zostanie bulion, nie dolewajcie go „na siłę” do potrawy. Zawsze można go zamrozić 🙂

Na wyłożone na talerz risotto należy zetrzeć parmezan. Smacznego!

PS. bakłażan to bardzo zdrowe warzywo (choć z botanicznego punktu widzenie jest owocem, a dokładnie jagodą 🙂 zawiera sporo błonnika, a barwnik nadający fioletowy kolor jego skórce ma właściwości antynowotworowe. Zawiera też potas, wapń i magnez. Jest niskokaloryczny. Niektórzy uważają, że ma właściwości afrodyzjaka, stąd bywa nazywany gruszką miłości.

Ania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *