Kolejna wiosna…. Czekałyśmy na nią tak bardzo! Zima była długa, raczej brzydka (zwłaszcza u nas, w okolicach Warszawy) i męcząca. Czy też tak macie, że wiosną przychodzi Wam do głowy masa pomysłów? Chcecie zrobić coś nowego? Albo po prostu wreszcie COŚ DLA SIEBIE? Realizować się, spełniać marzenia? My tak mamy! Po prostu cieszymy się tym pięknem, które nastaje o tej porze roku, chciałybyśmy się nim dzielić i je mnożyć. I stąd pomysł na założenie wspólnego bloga.

To my: Magdalena Stużyńska-Brauer – mama Brunona i Gustawa. Może już trochę mnie znacie – jestem aktorką. Od kilku lat gram w serialu „Przyjaciółki”. To serial o pięknej, lojalnej przyjaźni, o bliskości, o tym wszystkim, bez czego życie jest puste i smutne. Na szczęście w życiu też mam takie przyjaciółki. Jedną z nich jest Ania…

Ania Hernik-Solarska – jestem mamą Poli, żoną, służącą trzech kotów i jednego psa (same dziewczyny!) oraz dziennikarką. Piszę teksty, robię wywiady, kiedyś współtworzyłam pogramy telewizyjne. Lubię moją pracę, ale najbardziej lubię po prostu żyć – spotykać się z przyjaciółmi, gotować, chodzić po lesie. A przede wszystkim dzielić się wszystkim, co ważne z przyjaciółkami, najczęściej z Magdaleną.

Znamy się od liceum, prawie 30 lat. Razem przeszłyśmy przez trudny okres dojrzewania, pierwsze miłości, marzenia i….rozczarowania, studia – studiowałyśmy nawet na tym samym roku na wydziale Wiedzy o Teatrze w Akademii Teatralnej, w tym samym czasie chodziłyśmy w ciąży, teraz wspólnie przeżywamy bolączki naszych czasów oraz boksujemy się z typowymi problemami kobiet i…własnymi ograniczeniami. Ale razem jest łatwiej, lżej i weselej.
Postanowiłyśmy spotykać się z Wami przynajmniej kilka razy w tygodniu za pośrednictwem bloga. Chcemy się wzajemnie ( i mamy nadzieję, że Was także – takie jest założenie) inspirować, wspierać w codziennej, bezkrwawej, ale koniecznej walce o siebie i swoje potrzeby, o choćby godzinę w ciągu dnia tylko dla siebie.

Skąd pomysł na bloga i jego nazwę:
Ania: Wiele razy mówiłyśmy w przelocie: fajnie byłoby o tym napisać! Albo: to byłoby dobre na tekst. Łapałyśmy się na tym, że to o czym rozmawiamy dotyczy wielu kobiet, albo na tym, że nie ma w sieci bloga dla takich jak my – kobiet zdecydowanie po trzydziestce, które lata beztroski i robienia dramatu ze złamanego paznokcia, mają już za sobą. Jednak zawsze, było jakieś nie, bo… Wreszcie pewnego zimnego lutowego dnia zadzwoniła do mnie Magdalena i zaproponowała, żebyśmy zrobiły wspólnie bloga. To była sekunda, może dwie i prześcigałyśmy się w kolejnych pomysłach, co mogłoby się tam znaleźć. Cudowny moment całkowitej radości i pewności – to jest to! Chcemy to robić, chcemy dzielić się z innymi swoimi myślami, spostrzeżeniami, patentami, przepisami. Wszystko szło jak z płatka, aż do momentu, kiedy nadeszła wiekopomna chwila, by wymyślić nazwę dla naszego wspólnego „dziecka”. I zaczęło się. Nic nam się nie podobało w stu procentach – nie, bo to, nie, bo tamto… Koszmar!
Aż wreszcie w pewne piątkowe popołudnie, na chwilę przed premierą bloga, przyszło objawienie – po prostu niebo! Okazało się jednak, że niebo każdej z nas jest trochę inne – na moim świeci jasne żółte słońce, Magdalena ma niebo chwilę po deszczu, gdy ostre promienie jeszcze nie rażą w oczy. Co zrobić? – myślałyśmy nerwowo. I postanowiłyśmy przyznać po jednym niebie dla każdej z nas – niebo dla mnie, niebo dla Ciebie! Od razu poczułyśmy, że to jest to! Bo tak właśnie jest – lubimy nieco inne rzeczy, w naszych wpisach na pewno to wyczytacie, na naszych zdjęciach też to zobaczycie – u mnie nieład i „zagracenie”, u Magdaleny piękne przedmioty, którymi lubi się otaczać. Różnimy się, ale idziemy w tym samym kierunku. Trzymamy się blisko, bo tak jest przyjemniej.

Magdalena: We mnie pomysł na bloga przerodził się z innej idei. Po urodzeniu pierwszego syna poczułam nową jakość więzi, która łączy mnie z kobietami. W szczególny sposób doświadczyłam tego jak bardzo kobiety potrafią być dla siebie źródłem siły, inspiracji, wsparcia. Poznałam wiele kobiet, które tak jak ja dzielą macierzyństwo z pracą albo świadomie zrezygnowały z pracy nie rezygnując z siebie i własnego rozwoju. Spotykam wiele fascynujących kobiet, które nie są matkami, a znajdują spełnienie w twórczych albo pożytecznych działaniach.
Miałam pomysł, żeby zorganizować miejsce spotkań dla kobiet, rodzaj świetlicy, w której mogłyby dzielić się z innymi swoim światem, wrażliwością. Klub? Kawiarnia? Klubokawiarnia? Nie miałam pojęcia jak zorganizować to w praktyce, załatwianie urzędowych spraw to dla mnie męka. Za to ogromne możliwości daje sieć. Możemy być w kontakcie z kobietami z całej Polski, które wejdą do naszej „świetlicy” wtedy kiedy będą miały czas i ochotę i nie będą musiały pokonywać męczącej drogi. To nie jest wprawdzie to samo, co kontakt bezpośredni, ale kto powiedział, że jedno wyklucza drugie? Może kiedyś zorganizujemy jakieś spotkanie?
I stąd pomysł na bloga. A to, że chciałabym go pisać z Anią było dla mnie od początku oczywiste. Nie tylko dlatego, że Ania jest doświadczoną dziennikarką. Jest przede wszystkim kobietą o wiedzy, rozwadze i rozsądku, do których uciekam się w trudniejszych chwilach i zawsze znajduję mądrą odpowiedź, a przede wszystkim zrozumienie mimo różnic między nami. Bo te różnice nas nie dzielą tylko łączą. Nas- czyli dwa równoległe światy o wielu stycznych punktach- w całość, która daje naszym zdaniem nową wartość i jakość.
Patrzymy w to samo niebo czasem widząc zupełnie różne rzeczy, potrafimy dzielić się tym ze sobą, wymieniać. Dzięki temu stajemy się pełniejsze i bogatsze. A tym co widzimy i na co patrzymy spróbujemy się teraz podzielić z Wami…

17 thoughts on “Od początku

  1. Przyjaźń = miłość, to cenne uczucia. Będę tu zaglądać z ciekawością. Mam nadzieję, że Wasza przyjaźń przetrwa na zawsze, czego z całego serca życzę.

  2. Pani Magdaleno. Przepraszam za pomyłkę, popełniłam ją aż w dwóch postach… ale przyznają Panie, że ta zbieżność może człowieka zapętlić:)

    1. Absolutnie to rozumiem😂. Dziękuję za ciepłe słowa, pozdrawiamy serdecznie!
      Magdalena i Ania nieboniebo

  3. Jestem Waszym gościem i zostanę Waszą bywalczynią z kilku powodów. Zamiast zamieszczać obrazki piszecie teksty i na dodatek te teksty mają treść , duszę i przesłanie . Nie boicie się pisać o sprawach oczywistych, ale ważnych . Czasem trzeba mówić i powtarzać rzeczy oczywiste tylko dlatego, że tak trzeba. Nie korzystnie , nie trendy tylko po prostu . Wasz blog jest wyjątkowy

    1. Dziękujemy za dobre słowa, ona nas napędzają do działania i pisania. Faktycznie często poruszamy tematy, które wydają się oczywiste, ale wydaje nam się, że życie w większości składa się z prozaicznych, „przerobionych”, omówionych spraw i tematów, ale właśnie dlatego warto im się ciągle przyglądać, stawiać w nowym świetle. Ameryka dawno temu została odkryta, ale każdy podróżnik widzi ją swoimi oczami na nowo…
      Pozdrawiamy i zapraszamy do nas 🙂
      Magdalena i Ania

  4. Witam! Dopiero dziś Was „znalazłam” i bardzo się z tego cieszę. Lubię takie babskie spotkania i na pewno będę tu często zaglądać. Pozdrawiam serdecznie obie Panie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *