Tej wiosny słońce to towar deficytowy, trudno złapać złocisty odcień skóry. I trudno nie ulegać czasem „małym smuteczkom”, gdy za oknem znów deszcz! Ale jest na to prosty sposób – róż!

Możemy sobie mówić, że jesteśmy szczęśliwe w każdych okolicznościach i w każą pogodę, ale prawda jest taka, że gdy na dłużej wychodzi słońce, łatwiej o szczery uśmiech i błysk w oku. No i bywają takie momenty, gdy sama kawa nas nie uratuje. Ja mam pewien niezawodny patent, który sprawia, że cera staje się mniej ziemista i wygląda trochę młodziej – to różowe ubranie lub choćby różowa apaszka! Mojej cerze służą pudrowe róże, dlatego bluza polskiej i bardzo przede mnie lubianej marki Mapepina jest ubraniem do zadań specjalnych. Nie tylko poprawia urodę, ale też humor!

Nie zawsze jednak mogę wystąpić w tej bluzie – czasami jest na nią za zimno, za ciepło lub muszę być bardziej „odstawiona”, wtedy sięgam po moją drugą „zabójczą broń” – różową apaszkę, której kolor zawsze kojarzy mi się z koktajlem malinowym, czyli moim ulubionym napojem śniadaniowym, gdy wreszcie w sklepie pojawiają się maliny. Każda z nas powinna dobrać odcień różu, który najlepiej do niej pasuje. Wiem, co mówię, choć na co dzień najczęściej chodzę w szarościach, granacie i czarnym.

Magdalena opowiedziała mi właśnie, że charakteryzatorki w teatrze lub na planie serialu lub filmu, kładąc róż na policzki mówią: „dodamy jeszcze trochę życia!”. I to prawda, nic tak nie dodaje młodzieńczego blasku twarzy jak dobrze dobrany róż na policzkach.

Wie o tym nawet przyroda, która zanim jeszcze na dobre wypuści soczyste zielone liście, często jako pierwsze oznaki życia, wypuszcza kwiaty, bardzo często różowe.

Jeśli zatem czujecie się „zgaszone” po zimie, wciąż blade, a waszemu dobremu samopoczuciu wciąż daleko do ideału, polecam róż. I już!

Ania

6 thoughts on “Róż i już

    1. Jeśli chodzi o kosmetyki to najważniejsze jest określenie, czy ma Pani skórę w ciepłym, czy zimnym odcieniu. Do zimnego pasują odcienie fuksji, amaranty, delikatnego różu. Ciepła karnacja lepiej wygląda w odcieniach różu przełamanych ciepłym brązem lub jasnym pudrowym. Jeśli chodzi o ubrania to moim zdaniem każdej cerze służy delikatny, pudrowy lub „brudny” róż. A najważniejsze jest to, żeby Pani się dobrze czuła, więc jeśli po włożeniu bluzki w mocnym odcieniu fuksji uzna Pani, że w tym wygląda jak milion dolarów, po prostu proszę się tego trzymać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *