Nie tylko poszukiwanie ubrań z kaszmiru pochłania mnie czasem bez reszty. Zdarza się, że kaszmir zdradzam z jedwabiem. I Was też do tego zachęcam.

Nie bez powodu niektóre tkaniny określa się mianem „materiałów szlachetnych”. Faktycznie jest coś w nich szalenie eleganckiego, ale też „otulającego”, czegoś co sprawia, że i my z naszym nawet codziennym wyglądem czujemy się szlachetnie. Poza prawdziwą wełną czy kaszmirem, takim materiałem z pewnością jest jedwab. Jako tkanina naturalna, wytworzony przez żywe stworzenia ma wspaniałe właściwości – jest miękki, delikatny, lekki, a jednocześnie powinien być trwały. Ja najbardziej lubię go za to, że podobnie jak w kaszmirze – latem nigdy nie jest w nim za gorąco, a zimą za zimno. Ubrania z jedwabiu dopasowują się do temperatury i gdy robi się naprawdę ciepło dają uczucie „chłodnego” dotyku, zaś w chłodne dni „przechwytują” ciepło naszego ciała i tworzą przyjemną ciepłą otoczkę. Coraz trudniej dostać jedwabne rzeczy w popularnych sieciówkach. Zastąpiły je ubrania z poliestru, który stara się jak może, by udawać jedwab. Jednak jeśli macie w szafie jedwabne ubrania, lub jeśli zdecydujecie się na świadome poszukiwania szlachetnych tkanin, nauczycie się po samym tylko dotyku odróżniać jedwab od poliestru. Choć przyznaję, ten drugi materiał czasami niemal łudząco przypomina jedwab. Nie raz dałam się nabrać i z rozczarowaniem czytałam napis na metce: 100% poliester.


Warto szukać jedwabnych rzeczy na przecenach, bo ubrania z niego bywają drogie. Ja oczywiście większość moich jedwabnych ubrań wygrzebałam w second handach. Na pewno warto zainwestować w jedwabną apaszkę, to wydatek około stu złotych. Moim zdaniem taka chustka z prawdziwego jedwabiu jest w stanie uszlachetnić niemal każdą stylizację i nadać jej szyk. Oczywiście możliwości na wykorzystanie apaszki jest wiele – można ją zawiązać na nadgarstku, na głowie, można użyć jej zamiast paska do spodni. Ja lubię najbardziej klasyczny sposób, czyli apaszka na szyi. Ja moją apaszkę w kwiaty, którą widzicie na zdjęciu dostałam od moich przyjaciółek – Gabrysi i Marty na urodziny! Wiedziały czym sprawią mi wielką przyjemność 🙂


Historia powstawania jedwabiu jest baaaaardzo długa i ciekawa. Materiał ten wynaleziono w Chinach ponad trzy i pół tysiąca lat przed naszą erą. Przez wiele lat Chińczycy pilnie strzegli tajemnicy powstawania jedwabiu, a materiał był sprowadzany do Europy tak zwanym jedwabnym szlakiem. Biorąc pod uwagę dostępne wtedy środki transportu, niebezpieczeństwo takich wypraw z powodu toczących się licznych lokalnych wojen, nie powinno dziwić nikogo to, że jedwab był na wagę złota.
Dzisiaj produkowany jest nie tylko w Chinach, choć państwa azjatyckie nadal wiodą prym w jego wytwarzaniu. Żeby powstał potrzebne są larwy jedwabnika morowego lub dębowego, to wytarzane przez nie kokony są wyściełane tą niezwykle delikatną, cienką i mocną nicią. Jedwabniki morwowe i dębowe to gatunki motyli. Ich gąsienice żywią się młodymi liśćmi morwy lub dębu, by potem wytworzyć kokony, a w nich wspaniałe jedwabne nici (jest to włókno białkowe). No cóż, opis powstawania jedwabiu na pewno nie jest tak oszałamiający, jak uszyte z tego materiału ubrania lub pościel. Dlatego nie wnikając w szczegóły kolejnych faz życiowych pewnych gatunków motyli, udajcie się do sklepu na jedwabne łowy!
Żeby zachęcić Was do przekonania się do tego dodatku, przypomnę wspaniały film, jeden z moich ulubionych, a mianowicie „Rzymskie wakacje”. Gdy tylko wymawiam ten tytuł mam przed oczami śliczną, filigranową Audrey Hepburn w białej koszuli z postawionym kołnierzykiem, jedwabnej apaszce i rozkloszowanej spódnicy midi. No, i oczywiście pięknego Gregory’ego Pecka! Zresztą aktorka nie tylko w tym filmie nosiła jedwabne apaszki, była ich fanką również prywatnie i bardzo często wykorzystywała je w swoich stylizacjach. Oczywiście w jej kolekcji było wiele kultowych modeli apaszek marki Hermés. To chyba najbardziej znane jedwabne apaszki na świecie i obiekt pożądania wszystkich stylowych kobiet. Pierwszą apaszka tej firmy powstała w 1937 roku. Od tamtej pory wciąż trzyma swą szlachetną linię. I każda apaszka o wymiarach 90×90 centymetry waży dokładnie tyle samo – 63 gramy. Jeśli waży więcej to znaczy, że nie jest to prawdziwy jedwab! Ani prawdziwy Hermés! Życzę Wam i sobie, żeby choć jeden oryginalny model znalazł się w naszych szafach!

Ania

 

4 thoughts on “Jedwabny szlak

    1. Dzień dobry, ja lubię wspierać polskie marki, więc mogę polecić wólczankę (to właśnie ich jest moja apaszka w kwiaty), mają sklep internetowy i są teraz przeceny właśnie na apaszki (www.wolczanka.pl). Mogę też polecić polski jedwab z Milanówka (www.jedwab-polski.pl) jednak tam są bardziej zachowawcze wzory i kolory. Ale polecam też wnikliwe oglądanie apaszek w sklepach, a czasami nawet na stoiskach ustawionych w centrach handlowych. Można znaleźć tam coś ciekawego, tylko trzeba zwracać uwagę, czy na metce jest informacja o tym, że apaszka jest wykonana z jedwabiu (oczywiście niepolska produkcja będzie oznaczona 100% silk lub 100% seta). Pozdrawiam. Ania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *