Lubię przygotowywać potrawy, czy choćby napoje, które są nie tylko smaczne, ale też zdrowe. Mam wtedy fantastyczne uczucie, że jestem dobra dla siebie 🙂 A przy okazji również dla swoich bliskich.

Jako osoba borykająca się niemal chronicznie z anemią (chwile, gdy mam dobre wyniki krwi przeplatane są momentami, gdy mam za mało żelaza i czerwonych krwinek) od lat słyszę o cudownych właściwościach natki pietruszki. Ma mnóstwo witaminy C, znacznie więcej niż cytrusy, którym niezasłużenie przyznaje się tu palmę pierwszeństwa, oraz bardzo dużo żelaza. A to właśnie połączenie witaminy C z żelazem jest najlepsze, bo dzięki tej witaminie, żelazo jest lepiej przyswajane przez nasz organizm. Ale umówmy się, na ile sposobów można zjeść smacznie natkę pietruszki? W zamierzchłych czasach mojego dzieciństwa posiekaną natkę pietruszki dostawałam jako dodatek do rosołu lub zupy pomidorowej. Ale z czasem nawet i to wyszło z mody i stałego użytku. Niedawno na nowo zaczęłam rozmyślać, jak sprytnie wykorzystać w kuchni te zielone nośniki witamin i minerałów. Do zintensyfikowania działań w tej sprawie skłonił mnie wegetarianizm mojej córki. Wiem, że muszę dobrze układać jej dietę i dbać o to, żeby anemia nie stała się jej udziałem. Wymyśliłam więc dwa naprawdę smaczne zastosowania natki. Na razie opiszę Wam jeden z nich. To jest koktajl, który w zależności od ilości dodanego soku lub wody może być delikatnym orzeźwiającym napojem albo całkiem pożywnym posiłkiem.

Do przygotowania go potrzebna jest natka pietruszki, banan, kiwi, łyżka stołowa syropu klonowego lub z agawy albo po prostu płynnego miodu, woda lub sok jabłkowy 100% oraz po pół łyżeczki cynamonu i kurkumy. Tak, tak, postanowiłam podkręcić ten napój jeszcze bardziej i wyposażyć go w cudowne właściwości cynamonu i kurkumy. Obie przyprawy działają przeciwzapalne, korzystnie wpływają na układ pokarmowy. Kurkuma dodatkowo ma właściwości przeciwnowotworowe. Podobno też korzystnie działa na mózg i prowadzone są badania nad wykorzystaniem jej właściwości w profilaktyce i leczeniu choroby Alzheimera.

Najpierw do pojemnika od blendera wkładam natkę i dobrze ją rozdrabniam, potem dodaję kiwi i banana, na końcu wlewam miód lub któryś z syropów. Jeśli dodacie niewielką ilość wody albo ryżowego lub kokosowego mleka, napój będzie pożywniejszy. Ja najczęściej dodaję całkiem sporo soku jabłkowego (świeży sok nie z koncentratu i bez konserwantów). Taki napój jest doskonały w ciepłe dni. Przetestowałam go nie tylko na swojej córce, ale również jej koleżankach – bardzo im smakował. Jest to oczywiście bardziej pracochłonne niż po prostu nalanie soku z kartonu, ale wydaje mi się, że warto! Mam nadzieję, że będzie Wam smakowało. I pomyślcie, jakie jesteście dla siebie dobre pijąc ten eliksir 🙂

Ania

4 thoughts on “Zielona bomba z witaminami

  1. Na małą ilość żelaza polecam picie pokrzywy! Najlepiej samemu zebrać, a jest to niezwykła bomba witaminowa, a poza tym włosy rosną jak szalone, same korzyści :). Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *