Bardzo lubię słodkie śniadania. To danie jest też doskonałe jako deser, choć w samym omlecie nie ma cukru. Smakuje zwłaszcza teraz, gdy są pyszne świeże owoce. Grzybek był czymś wyjątkowym, gdy byłam mała. Przez lata miałam w pamięci smak czegoś, co przypominało delikatny, pyszny biszkopt. Od kilkunastu lat to jest moje sprawdzone danie śniadaniowe, ale tez doskonały patent na deser, który naprawdę nie tuczy.

Do zrobienia go potrzeba 3 jajek (najlepiej dobrych, wiejskich, ale jeśli nie macie do takich dostępu starajcie się kupować jajka, których oznakowanie zaczyna się od cyfry 0 lub 1). Poza tym potrzebne będą dwie płaskie łyżki mąki, łyżka masła, szczypta soli.

Najpierw ubijam sztywną pianę z białek (dodaję szczyptę soli, żeby piana zrobiła się szybciej, choć wiem, że prawdziwi kucharze i cukiernicy nie lubią tego „oszustwa”). Do ubitej piany wrzucam żółtka i delikatnie mieszam lub miksuję na wolnych obrotach. Na końcu powoli wsypuję mąkę cały czas delikatnie miksując.

Puchatą masę wylewam na rozgrzaną patelnię, na której jest już rozpuszczone masło. Smażę ok 2-3 minut tak, żeby od spodu było dobrze ścięte. Niestety nie potrafię przerzucać omleta w powietrzu, mam więc taki trik, że za pomocą szerokiej łopatki zsuwam delikatnie grzybka na talerz (bez przekręcania go), po czym zrzucam go z talerza na patelnię tak, że strona upieczona jest na górze. Smażę przez ok 1 – 2 minuty i znów zsuwam na talerz. Teraz możecie puścić wodze fantazji i udekorować swój grzybek dowolnie – dżemem i owocami, syropem klonowym i owocami lub samymi owocami, żeby było jak najbardziej fit.

To danie jest też dla mnie ratunkiem, kiedy mam natychmiast ochotę na jakiś pyszny deser.

Smacznego!

Ania

5 thoughts on “Omlet zwany grzybkiem

  1. Omlet przepyszny, zachwycamy się z córką takim śniadaniem dopóki świeże owoce są w zasięgu ręki. Obecnie pysznie smakuje również z kurkami w śmietanie a zimą z podsmażaną szynką. Zważywszy na to, iż mam dostęp do wiejskich jaj i innych nie jadamy, uznaję że to bardzo zdrowe danie:) Pozdrawiam i cieszę się, że tu trafiłam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *