Gdzieś kiedyś czytałam, że w domach, w których nie jada się wspólnych posiłków przy jednym stole jest więcej rozwodów. Te same badania podobno wykazały również, że dzieci z takich domów mają w dorosłym życiu problem z utrzymaniem związków. Wierzę, że coś w tym może być, bo wiem jak bardzo wspólny czas przy stole jednoczy i spaja rodzinę. O takie momenty coraz trudniej w naszych „zabieganych” czasach. Nie znoszę tych dni, gdy każde z nas o innej porze wychodzi i wraca do domu, gdy szybko przed wyjściem jem byle co na stojąco, a po powrocie albo nie jestem już głodna albo wszyscy są już po kolacji i znów robię sobie śmietnik z żołądka wrzucając w siebie to, co zostało z obiadu, plaster sera, owoce, jogurt, kawałek bagietki i co tam mi wpadnie w ręce. Uwielbiam natomiast te wieczory, kiedy możemy usiąść przy stole wszyscy razem i wyhamować przed pójściem spać nie śpiesząc się, rozmawiając i robiąc plany na kolejne dni. Lubię te poranki, gdy razem z którymś z moich synów przygotowujemy śniadanie dla całej rodziny, nakrywamy razem do stołu. A potem siadamy wszyscy – staram się tak to ogarnąć, żeby nie chodzić co chwilę do kuchni. U mnie przygotowania trochę trwają – zawsze przekładam miód i konfitury do szklanych miseczek, żeby nie stawiać na stole słoików, które nie zawsze są ładne. Wiem, że to trochę zawracanie głowy i niepotrzebne zmywanie, ale jakoś tak lubię i cieszy mnie widok ładnie nakrytego stołu. Te przygotowania zajmują mi prawie tyle czasu, co samo siedzenie przy posiłku, ale to dla mnie część przyjemności. Sprzątanie po tym wszystkim oczywiście jest najmniej przyjemną częścią, ale bez bólu płacę tę cenę zwłaszcza gdy angażuję do pomocy dzieci. Najtrudniej jest przytrzymać przy stole towarzystwo, które po szybkim wchłonięciu jedzenia chce biec do swoich zajęć. Ale zależy mi na tym, żeby zostali aż wszyscy skończą, bo wydaje mi się, że to może być lekcją uważności i szacunku dla innych. Czasem traktują to trochę jak karę, więc staram się ich zagadać albo podstępnie podaję to, co „najlepsze”, czyli chałkę albo croissanta, na końcu. Wierzę, że to zbuduje ich wspomnienia. Staram się celebrować wspólne posiłki najczęściej jak to możliwe.

Zazdroszczę Ani, która wypracowała w swoim domu zwyczaj, że codziennie, absolutnie codziennie całą trójką siadają razem do śniadania. U mnie nie jest to możliwe, bo na zdjęcia najczęściej wyjeżdżam ok 5-6 rano, gdy wszyscy jeszcze śpią. Ale to nie znaczy, że Ani przyszło to łatwo – musiała wdrożyć w swój plan męża i córkę i tak ich zmobilizować, żeby o 7:10 usiedli przy stole. Nie ma sytuacji: „muszę jeszcze umyć głowę/spakować się/uprasować coś przed wyjściem”. Potrafiła zorganizować to tak, że wszyscy wiedząc, że to codzienny rytuał, potrafią zaplanować swój czas w taki sposób, aby przed wyjściem spotkać się jeszcze przez chwilę razem. Z czasem i jej mąż i córka nie wyobrażają sobie, jak można wyjść z domu bez tych wspólnych 30-40 minut przy stole.

Ja nie odpuszczam wspólnego śniadania kiedy tylko mam wolny poranek. A jeśli rano pracuję, rekompensuję to wspólną kolacją.

Pamiętam jak starsza koleżanka aktorka, która podobnie jak ja wychodziła o 5:00 rano z domu, żeby o 6:00 usiąść w charakteryzacji opowiadała mi, że jej mąż wstaje razem z nią, mimo, że jedzie na próbę do teatru dopiero na 10:00. A na pytanie: po co ty wstajesz tak wcześnie, skoro możesz spać do 8:00, odpowiada: „bo chcę ci potowarzyszyć”. Ładne, prawda? Potrafił cieszyć się taką chwilą, była dla niego cenniejsza niż dłuższy sen.

Lubię siedzieć przy stole z ludźmi, którzy są dla mnie ważni. Wolę przyjęcia zasiadane, na których toczy się dyskusja przy stole, niż te, na których wszyscy snują się zmuszeni do prowadzenia smalltalku.

Lubię nakrywać do stołu, lubię ładnie przygotowany stół. Na ten temat też zresztą chciałabym napisać, ale to może innym razem. Teraz lecę…nakrywać do stołu. A Wam życzę miłych chwil spędzonych z tymi, którzy są dla Was ważni.

Magdalena

15 thoughts on “Razem przy stole

  1. W moim domu takie wspólne posiłki zdarzają się raz na 2-3 tygodnie niestety. Tata pracuje jako kierowca tira więc w domu jest co 6 dni, a mama wstaje o 5 żeby na 6 być w pracy. Dlatego najczęściej jem śniadanie z siostrą, a kolacje je przeważnie każdy sam o innej godzinie. Bardzo lubię te dni jak już jesteśmy wszyscy razem bo możemy rozmawiać o wszystkim co nas przytłacza, podoba, i denerwuje. Życzę Pani słodkich snów!😘😘

    1. Gdzieś słyszałam że najlepsze co możesz dac bliskim to swój czas….a jeśli to jest przy posiłku to po prostu przyjemniej☺.Dobrej nocki-jutro niedziela i na pewno wspólne śniadanko przygotowane przez męża (i nie ważne, że to zawsze jajecznic

      1. No pewnie, że nieważne, że to zawsze jajecznica – ważne, że mąż się stara! A poza tym powtarzalność pewnych schematów też może być fajna – staje się tradycją, rytuałem i może dać rodzaj poczucia bezpieczeństwa. Wspaniałego tygodnia życzę i wielu miłych wspólnie spędzonych chwil przy stole i nie tylko:)).
        Magdalena nieboniebo

    2. Wiesz Wiktorio, czasami jakość pewnych zdarzeń jest równie ważna co ich częstotliwość. Może paradoksalnie dzięki temu, że są rzadkie bardziej możesz je docenić? Życzę Ci pięknych wspólnych chwil z rodziną, żeby bez względu na to jak są częste, były dla Ciebie źródłem radości i wsparcia:)). Pozdrawiam serdecznie
      Magdalena nieboniebo

  2. U mnie niestety nie ma tej tradycji, widząc i słysząc opowieści o wspólnych posikach marzę, że w przyszłości moja rodzina będzie celebrować takie chwile będę o to walczyć !!! ). Tak szczerze powiedziawszy, moment kiedy wszyscy siedzą przy jednym stole jest jednym z najważniejszych chwil w życiu rodziny (nie bez powodu mówi się, że stół to najważniejszy mebel ), gdyż właśnie wtedy wszyscy zaczynają się dzielić swoimi myślami, przeżyciami. Gdy brakuje takich chwil każdy członek rodziny najczęściej zamyka się w pokoju, i nikt nic nie wie o sobie…a przecież nie o to chodzi w byciu rodziną 🙂

    1. To prawda♥️ Życzę Pani, żeby takich chwil było w Pani życiu jak najwięcej….
      Pozdrawiam bardzo gorąco
      Magdalena nieboniebo

  3. W moim domu rodzinnym zawsze było wspólne jedzenie posiłków, jak w tygodniu nie zawsze się udawało wspólne śniadanie, to kolacja już na bank razem. Rodzice tak przyzywczaili mnie i brata, że jedzenie samej już mi tak nie smakuje 😉 Teraz mieszkam z chłopakiem, u Niego w rodzinie nie jada się razem, ogólnie raczej jest zasada „każdy sobie”, ale raz drugi trzeci, i teraz On już też beze mnie nie je. Wspólny posiłek jest jak relax i bardzo łączy bliskich, to co Pani pisze to święta prawda!
    Pozdrawiam i życzę cudownego i rodzinnego tygodnia 🙂

    1. Dziękujemy Pani Magdaleno!:))
      To jest właśnie to – dla Pani i brata wspólne siedzenie przy stole to codzienność, dla chłopaka już nie, ale podobno „przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka”, więc może nauczy Go Pani cenić czas spędzany z bliskimi, choćby przy stole:)). Wszystkiego co najlepsze!
      Magdalena i Anna nieboniebo

  4. Uwielbiam dlugie biesiadowanie przy stole i wspolne przy nim rozmowy. nie ma nic cenniejszego, niz czas, ktory dajemy swoim bliskim. Buziaki, Magda. Pozdrawiam serdecznie, Aga

  5. Trudno. Napiszę prawdę. Codziennie jemy obiad razem, chyba, że córcia ma basen o 16.
    Kiedy mam ciężki dzień w pracy, pada deszcz, zmokłam i zmarzłam, biorę swój talerz z zupą i uciekam z kuchni, w której są wszyscy moi najważniejsi łącznie z kotem i czytam przy jedzeniu. Czytam powieść. Fantasty. Wiem, wiem, jestem niedojrzała…
    Ale czemu oni tak hałasują?

    1. Ależ skąd!!! Ja właśnie nazwę to dojrzałością – bo to jest wygospodarowanie przestrzeni tylko dla siebie:))! O to warto zawalczyć nawet kosztem takiej małej ucieczki od najbliższych, choćby po to, żeby potem mieć więcej sił i tolerancji, na przykład na ten hałas;). Pozdrawiamy bardzo serdecznie
      Magdalena i Anna nieboniebo

    1. Cieszymy się, że nas odwiedzasz! Postaramy się, choć piszemy zwykle, „co nam w duszy gra”. Dziś będzie o wnętrzach, ale do kotów pewnie będziemy wracać, bo to ważna część naszego życia😉😍
      Pozdrawiamy serdecznie
      Magdalena i Anna nieboniebo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *