Dziwactwa, które służą zdrowiu cz. 1

Odchudzanie, zdrowe odżywianie, dbanie o siebie. To wszystko są tematy, które często przewijają się w naszym życiu. Ja uświadomiłam sobie, że w tym, aby czuć się lepiej pomaga mi kilka nawyków, które mogą wydawać się dziwne, ale jestem do nich głęboko przywiązana. Czytaj dalej…

Pieczone warzywa

Przez lata moich „zmagań” z nadwagą i pomimo braku talentu kulinarnego opracowałam kilka prostych i niskokalorycznych posiłków, które nie wymagają czaso- i pracochłonnych przygotowań. Jedno z nich to pieczone warzywa z serem feta.  Czytaj dalej…

O odchudzaniu odc. 3

Miałam zamiar pisać o czymś zupełnie innym, ale od kilku dni tkwi w mojej głowie komentarz Pani Natalii, która bardzo szczerze napisała o swoim problemie z „redukcją wagi”. Wyznała, że zdarza Jej się „zajadać” napięcia, stresy i smutki. Czytaj dalej…

Wyszczotkuj cellulit

Która z nas nie walczy z cellulitem lub choćby coraz mniej jędrną skórą? Mam wrażenie, że te problemy to po prostu plaga. Można z nimi żyć, ale można też spróbować „zawalczyć” o poprawę wyglądu naszej skóry. Czytaj dalej…

Pocałunek słońca

Wreszcie wyszło słońce! Aż trudno w to uwierzyć po tylu zimnych, szarych dniach. Wygłodniałe ciepła wychodzimy do parków, ogrodów, jedziemy nad wodę, wystawiamy twarze w stronę słonecznych promieni. Czytaj dalej…

Banda leniwych

Bywają takie dni, kiedy tylko coś mącznego, trochę słodkiego i raczej wysokokalorycznego może nas uszczęśliwić. A czasami przywołać też piękne wspomnienia z dzieciństwa. Czytaj dalej…

Róż i już

Tej wiosny słońce to towar deficytowy, trudno złapać złocisty odcień skóry. I trudno nie ulegać czasem „małym smuteczkom”, gdy za oknem znów deszcz! Ale jest na to prosty sposób – róż! Czytaj dalej…

Sałatka z czarnej soczewicy

Czarne malutkie ziarenka wzbudziły mój zachwyt. W torebce wyglądają jak maleńkie kamyczki, po ugotowaniu nadal są sypkie i zwarte (w przeciwieństwie do czerwonej soczewicy nie rozgotowują się i nie pękają). Czarna soczewica jest bogactwem białka i minerałów. Ma też sporo węglowodanów i błonnika, ale mało tłuszczu. Sałatka z nią w roli głównej jest sycąca, pyszna i doskonale nadaje się do spakowania w pojemnik i zabrania do pracy lub wycieczkę rowerową. My serwowałyśmy ją z Magdaleną podczas spotkania inaugurującego bloga. Czytaj dalej…

Pielęgnacja przy okazji

Nigdy nie lubiłam spędzać zbyt wiele czasu na zabiegach pielęgnacyjnych. Oczywiście z czasem doszłam do wprawy, by dokładny, wieloetapowy demakijaż twarzy robić w pięć minut. Ale tak naprawdę najbardziej lubię maseczki na noc, które można pozostawić na twarzy na całą noc i nie bawić się w zmywanie, mydła pod prysznic, które mają działanie balsamów i preparaty wielofunkcyjne, takie jak maść oliwkowa firmy Ziaja. Czytaj dalej…

Risotto z bakłażanem

Nigella Lawson, którą uwielbiam oglądać w telewizji, napisała o risotto: „Wiemy, co sprawia, że danie ma tak łagodzące właściwości: węglowodanowy pocałunek ryżu o dużej zawartości skrobi przywraca uczucie spokoju, który jakże często nas opuszcza. Ponadto każdy kolejny kęs smakuje dokładnie tak jak poprzedni i jak kolejny. Czasem nastrój wymaga takiej niezmienności, usypiającej powtarzalności, która przywodzi na myśl karmienie małego dziecka, pozwalając bezmyślnie unosić łyżkę do ust i ponownie zanurzać ją w misce, co samo w sobie uspokaja. Nie trzeba myśleć, po prostu się je: przed nami pełna porcja ukojenia”. Czytaj dalej…

Aromat, który stawia na nogi

O kawie powiedziano już chyba wszystko. Jedni uważają, że jest niezdrowa, bo zakwasza organizm, inni że jak najbardziej wskazana, bo pomaga podkręcić metabolizm, poprawia krążenie krwi i jest bogata w antyoksydanty. No, cóż nie muszę chyba pisać, do której grupy się zaliczam? Uwielbiam kawę! Czytaj dalej…

O odchudzaniu odc. 1

W moim przypadku nieuniknione jest, że wiosną powraca temat odchudzania. (Pierwszy raz pojawia się po Nowym Roku, drugi teraz, następny będzie przed wakacjami, a kolejny po wakacjach). Och, to obszerny temat, dużo szerszy niż mój tyłek. Będę poruszać go dość często, choć to zagadnienie, które potrafi popsuć mi humor, bo wywołuje we mnie sprzeczne uczucia. Czytaj dalej…

Coś dla ciała, coś dla ducha. I psa.

Wbrew temu co uważa Magda, nie zawsze byłam wiotką trzcinką ( i nadal nią nie jestem). Jako młoda dziewczyna, właśnie w liceum, borykałam się z wahaniami wagi. Nie cierpiałam siebie w okresach, gdy wskakiwało mi pięć kilogramów więcej, co przy moim wzroście (159 cm) znaczy wiele. Wreszcie osiągnęłam w miarę stabilną wagę. O tym, co mi w tym pomogło jeszcze postaram się napisać. Czytaj dalej…